piątek, 19 września 2014

niedziela, 14 września 2014

5 rzeczy, które mnie uszczęśliwia



Jeszcze 3 lata temu, gdybym miała wypisać listę 5 rzeczy, które mnie uszczęśliwiają, z pewnością na 1. miejscu znalazłaby się czekolada zjedzona w samotności. Z czasem odkryłam coś, na co nigdy bym nie wpadła. 

czwartek, 4 września 2014

Rurki z kremem



Idziemy po rurki z kremem. Nic tak nie działa na rozterki i małe smutki jak rurki z kremem. Między krzykiem a lizakiem z funkcją pocieszenia, myślałam jak bardzo chciałabym, żeby zamilkła, na sekundę. Że też te dzieciaki zawsze płaczą w nieodpowiednim momencie...

niedziela, 31 sierpnia 2014

Plotki z życia (nikomu nieznanych) gwiazd #1




Nikomu nieznana blogerka parentingowa odkryła nowy sposób robienia zdjęć typu "selfie". Robi sobie zdjęcia.. z zaskoczenia. Zaskakuje samą siebie. WOW!







Chodzą pogłoski, że matka, celem przygotowania córki do życia w show biznesie, trzyma ją na rygorystycznej diecie, której składnikami są: woda i energia słoneczna.





Spekulacje i doniesienia odnośnie diety u małej, nikomu nieznanej gwiazdy internetu, Zuzanny, są nieprawdziwe. Niestety, w marokańskim stroju, dziewczynka musi sama sobie gotować. Czy ktoś się w końcu zainteresuje jej losem?





 



Jak widać, Justyna K. opuściła lokal mieszkalny. Nasi prywatni informatorzy donoszą, że kobieta wyszła do baru. Ciekawe, gdzie wtedy było dziecko?







Mamy dowód rzeczowy w sprawie. Matka, nikomu nieznana blogerka, Justyna K. była w restauracji i zamówiła makaron oraz wino. Czy to jeszcze przystoi młodej matce? Gdzie jest dziecko? Kto zjadł drugą porcję makaronu? Tak wiele pytań pozostaje wciąż bez odpowiedzi...










To zdjęcie chyba nie wymaga dodatkowego komentarza. Jak widać na zdjęciu, dziewczynka stoi w parku sama. Czy ktoś przerwie milczenie?







Przyjaciele nikomu nieznanej blogerki Justyny K, donoszą, że te babeczki zrobiła jej córka. Zdjęcie zostało oznaczone hasztagiem: "jeszczetylkoozdobieimogewypuscicdziecko" - czy to znaczy, że dziecko piekło babeczki w klatce? Jaki jest przepis na te cuda?






Ubrała dziecko w dres. Modlimy się, żeby nie odbiło się to na delikatnej psychice dziewczynki.






Zdaniem redakcji, niedopuszczalne jest, aby blogerka parentingowa, robiła zdjęcia SOBIE. Na profilu powinny znajdować się zdjęcia dziecka, ewentualnie jego kupy. Jakie jest Wasze zdanie, drodzy czytelnicy?



Znowu sama... Czy ten uśmiech na twarzy jest przypadkowy? 

 Karmię Was ironią, z miłości.

czwartek, 28 sierpnia 2014

Jak nie odpieluchować dziecka?


Myślicie, że sztuką jest odpieluchować dziecko? Mylicie się. Sztuką jest tego nie zrobić, mimo że pierwsze starania zostały podjęte pół roku temu. Początki były niezłe. 

Mimo licznych kałuży na podłodze, chodziłam z uśmiechem na twarzy i mówiłam: „jestem zwycięzcą”. Do mety jednak nie dotarłam. Setny pobyt w szpitalu, brak warunków na sikanie po podłodze i kapitulacja. Teraz zaczynam się zastanawiać: jak odpieluchuję Zuzę to czyj to będzie sukces, mój czy jej? Energia ze mnie upływa 3 razy mocniej niż z niej, kiedy lata po panelach z gołą pupą i znaczy teren. Zasłużę na sukienkę? Albo nowe buty? Póki co, z dumą przedstawiam poradnik, którego internet nie widział. Jak nie odpieluchować dziecka?

piątek, 22 sierpnia 2014

Szara nudziara


Nudziara. No, szara nudziara!
Przeraźliwa, stara nudziara. I to wszystko przez te słoiki! Rano byłam hispterem, teraz jestem nudziarą. 

AddThis