niedziela, 31 sierpnia 2014

Plotki z życia (nikomu nieznanych) gwiazd #1




Nikomu nieznana blogerka parentingowa odkryła nowy sposób robienia zdjęć typu "selfie". Robi sobie zdjęcia.. z zaskoczenia. Zaskakuje samą siebie. WOW!







Chodzą pogłoski, że matka, celem przygotowania córki do życia w show biznesie, trzyma ją na rygorystycznej diecie, której składnikami są: woda i energia słoneczna.





Spekulacje i doniesienia odnośnie diety u małej, nikomu nieznanej gwiazdy internetu, Zuzanny, są nieprawdziwe. Niestety, w marokańskim stroju, dziewczynka musi sama sobie gotować. Czy ktoś się w końcu zainteresuje jej losem?





 



Jak widać, Justyna K. opuściła lokal mieszkalny. Nasi prywatni informatorzy donoszą, że kobieta wyszła do baru. Ciekawe, gdzie wtedy było dziecko?







Mamy dowód rzeczowy w sprawie. Matka, nikomu nieznana blogerka, Justyna K. była w restauracji i zamówiła makaron oraz wino. Czy to jeszcze przystoi młodej matce? Gdzie jest dziecko? Kto zjadł drugą porcję makaronu? Tak wiele pytań pozostaje wciąż bez odpowiedzi...










To zdjęcie chyba nie wymaga dodatkowego komentarza. Jak widać na zdjęciu, dziewczynka stoi w parku sama. Czy ktoś przerwie milczenie?







Przyjaciele nikomu nieznanej blogerki Justyny K, donoszą, że te babeczki zrobiła jej córka. Zdjęcie zostało oznaczone hasztagiem: "jeszczetylkoozdobieimogewypuscicdziecko" - czy to znaczy, że dziecko piekło babeczki w klatce? Jaki jest przepis na te cuda?






Ubrała dziecko w dres. Modlimy się, żeby nie odbiło się to na delikatnej psychice dziewczynki.






Zdaniem redakcji, niedopuszczalne jest, aby blogerka parentingowa, robiła zdjęcia SOBIE. Na profilu powinny znajdować się zdjęcia dziecka, ewentualnie jego kupy. Jakie jest Wasze zdanie, drodzy czytelnicy?



Znowu sama... Czy ten uśmiech na twarzy jest przypadkowy? 

 Karmię Was ironią, z miłości.

czwartek, 28 sierpnia 2014

Jak nie odpieluchować dziecka?


Myślicie, że sztuką jest odpieluchować dziecko? Mylicie się. Sztuką jest tego nie zrobić, mimo że pierwsze starania zostały podjęte pół roku temu. Początki były niezłe. 

Mimo licznych kałuży na podłodze, chodziłam z uśmiechem na twarzy i mówiłam: „jestem zwycięzcą”. Do mety jednak nie dotarłam. Setny pobyt w szpitalu, brak warunków na sikanie po podłodze i kapitulacja. Teraz zaczynam się zastanawiać: jak odpieluchuję Zuzę to czyj to będzie sukces, mój czy jej? Energia ze mnie upływa 3 razy mocniej niż z niej, kiedy lata po panelach z gołą pupą i znaczy teren. Zasłużę na sukienkę? Albo nowe buty? Póki co, z dumą przedstawiam poradnik, którego internet nie widział. Jak nie odpieluchować dziecka?

piątek, 22 sierpnia 2014

Szara nudziara


Nudziara. No, szara nudziara!
Przeraźliwa, stara nudziara. I to wszystko przez te słoiki! Rano byłam hispterem, teraz jestem nudziarą. 

wtorek, 19 sierpnia 2014

Kartka z pamiętnika



Jestem dziś człowiekiem bez emocji. Bez emocji i motywacji. Niemoc twórcza popchnęła mnie w otchłań posegregowanych folderów, celem znalezienia czegokolwiek co nada się na post. Kopiuj, wklej, gotowe. Oczywiście, gdybym była bardziej pilna, przygotowałabym sobie jakiś tekst na tę ewentualność. Nie przygotowałam. Znalazłam coś innego. Wirtualną kartkę z mojego pamiętnika, z czasów... dawnych, albo jeszcze dawniejszych. O miłości, takiej do mężczyzny (no, musiało to być bardzo dawno). 

niedziela, 10 sierpnia 2014

Przyjaciółki



O wszystkim. Rozmawiamy o wszystkim, codziennie. Kiedy mówię jak dla mnie jest ważna, jak wiele zmieniła w moim życiu, patrzy na mnie, jakby chciała powiedzieć „przestań, nie robię nic wielkiego”. Jest. To wystarcza.

AddThis